Operacje na 11/15
Idzie jesień, a to znaczy, że można spodziewać się więcej operacji na pasach 11/15. Miło, można znowu potrenować inne kadry.
Idzie jesień, a to znaczy, że można spodziewać się więcej operacji na pasach 11/15. Miło, można znowu potrenować inne kadry.
Tak to niestety jest, że jak człowiek sprawi sobie nowy aparat (EOS 50D), to na złość przez kilka dni pod rząd nie ma pogody. Ale w końcu – dziś rano zza chmur wyszło słońce. Nie wiele myśląc popędziłem na Wirażową – wiadomo, ładne słońce o poranku gwarantuje fajne zdjęcia. No i się potwierdziło, było mocno – szczególnie, że pojawiła się rządowa tuta oraz przez chwilę odbywały się lądowania na 29. Efekty poniżej.
Wczoraj wieczorem przyleciał na Okęcie samolot Airbus A300 linii ACT Cargo.
Po nocnym postoju dzisiaj odleciał w okolicach godziny 14. Bardzo ciekawa „sztuka” – i ciężko łapalna w warunkach dziennych. Samolot ten raz już był na Okęciu, ale właśnie w nocy.
Dodatkowo pojawił się piękny niebieski Turbolet linii Avies
Jak miło, że znowu można pokazać coś fajnego ze Skrzydeł
Bardzo ciekawe kondensacje w Dublinie autorstwa Grzegorza Bojanko:

Nowy bialutki UPS Marcina Jaworskiego:

No i śliczniutkie Piaggio, również Marcina:

No i oczywiście nie można pominąć genialnej przelotówki A380 Tomasza Szota:

Uwaga! Artykuł zawiera aktualizację poniżej!
2go października 2008 roku zakończył służbę w LOT samolot Boeing 767-300 SP-LPE. Był to jedyny lotowski 767 pomalowany w barwy Star Alliance.
Samolot żartobliwie zwany przez spotterów „Papa Error” służył w LOT ponad 3 lata.

Po planowanym oddaniu SP-LOB, na sezon zimowy w LOT pozostaną 4 maszyny 767-300.
Poprawka: wygląda na to, że LPE poleciał tylko na przegląd i będzie dalej latał we flocie LOT’u.
Doskonała wiadomość!
Czasami ścisłe zasady bolą.
Poniższa fotka dostała SC na Jetphotos a u nas, na Skrzydłach została odrzucona.
Cóż, przyjęliśmy zasadę, że zdjęcia nocne oceniamy w/g takich samych zasad, jak te dziennie. Niestety, tą fotkę dyskwalifikuje silne przepalenie tła – poprzez lampy. Tak wiem – inaczej się nie dało, ale to jest jeden z tych wypadków, kiedy po prostu zdjęcia poprawnego zrobić się nie da. No, powiedzmy, że się nie da. Przy obróbce RAW na pewno odpowiednia korekta górnego zakresu „widma” dała by znacznie lepszy rezultat.
Pewnie ktoś powie że to kłusownictwo, bo w sidła screeningu łapie się nie zawsze to co powinno się złapać. Tak bywa. Z resztą nocne zdjęcia i ich traktowanie przez naszych wielkich braci to temat na zupełnie odzielny artykuł.
Hehe – uśmiech, lub może zrządzenie losu – sam dziś złapałem się dokładnie w te same sidła, ale o tym za kilka dni.
ps. Jeżeli ktoś nie czytał strony informacyjnej – wyrażona tu opinia jest wyłacznie moją opinią i nie ma żadnego związku z oficjalnym stanowiskiem Skrzydeł
No i dziś rano odbyło się sprzątanie Wirażowej. Wszyscy byli punktualnie a w zasadzie przed czasem, bo wiadomo, zdjęcia też trzeba porobić (galeria w załączeniu
)
Już raz o tym pisałem, więc nie ma się co rozpisywać, nie wiem jak można tak nabrudzić…
W każdym razie, wzięliśmy się za robotę – i po 20 minutach było czysto, a na chodniku stało pewnie z 10 pełnych worków śmieci. Mniej więcej w tym momencie przyszło zaskoczenie – po drugiej stronie płotu zatrzymał się patrol SOL’u i po krótkiej rozmowie ustaliliśmy, że SOL pomoże nam pozbyć się worków ze śmieciami. Nie wiem kto był bardziej zaskoczony – SOL tym, że sprzątamy, czy my tym, że SOL chce nam pomóc. W każdym razie niebawem dowiedzieliśmy się, że możemy zawieźć śmieci do jednego z lotniskowych kontenerów.
I w ten sposób zakończyliśmy ten poranek. Ciekawe jak długo będzie czysto….
Ufff… w końcu chwila wolnego wieczorem. Na Skrzydłach powiewa nudą, do tego masa roboty zawodowej – więc o spottingu na razie nie ma mowy – czasu brak. Jedyne co zostaje to szybki przegląd archiwum przed snem. Tym razem padło na Tatry – 2006 rok, Wrzesień. Zdjęcia z wyprawy na Zawrat, Morskie Oko i Szpiglasową oraz jedną z dolinek.
Od kiedy powstała nowa ulica Wirażowa, „stara” straciła zainteresowanie jakichkolwiek służb miejskich. Przy naszej polskiej skłonności do zachowania czystości – łatwo można było się domyślić że w przeciągu kilku tygodni zapanuje tam brud, smród i ubóstwo. Oczywiście głównymi sprawcami są ciekawscy, którzy przyjeżdzają tam pooglądać sobie samoloty – a przy okazji jedząc McCoś opakowanie po nim oczywiście rzucają pod siebie (zastanawiam się czemu się pod siebie nie załatwiają).
Nic na to nie poradzimy… jedyne co możemy zrobić (my spotterzy) to zrobić tam porządek samemu.
A więc wszystkich chętnych zapraszamy w najbliższą sobotę (04.10.2008) – godzina 10:00 na wirażowej. Wskazane jest posiadanie rękawic gumowych.
Skoro miasto ani PPL nie są w stanie zapewnić nam normalnych warunków do uprawiania hobby – zrobimy sobie te warunki sami…
Zdenerwował mnie pewien IŁ, a dokładnie rzecz biorąc IŁ76 linii Volga Dniepr.
Zaczęło się od tego, że przyleciał – w piątek, wieczorem. Nie pojechałem go „zrobić”, bo ciemno, niemiło – a ja nie lubię takich zdjęć na pół gwizdka. Planowo miał odlecieć dziś – a że miałem inne plany po prostu postanowiłem, że sobie go daruję. Ale coż, uzależnienie robi swoje – zdecydowałem się jednak na niego przyjechać. I to dopiero był błąd… Żeby nie zrobić standardowego zdjęcia z Limy lub górki spotterskiej wybrałem „krzyżówkę”. Wybór okazał się bardzo trafny, gdyby nie jeden malutki szczegół – falowanie. To co się dziś działo w powietrzu jest nie do opisania – pewnie dzięki wyjątkowo dużej wilgotności i dość silnego słońca. No i skończyło się jak się skończyło, mam fajne fotki, ale strasznie pofalowane…. ot pamiątka.