Wspomnienie na gorący dzień…

Zaczynam mieć dość upałów. Na szczęście zawsze mam w takich momentach co wspominać… wracam myślami do marca 2006 roku, kiedy to wybrałem się na wyprawę na półwysep Kolski – do Tajgi. Średnia temperatura -30 stopni, śnieg i lód po horyzont. Brak żywej duszy w promieniu 250 kilometrów.  Wspaniałe wspomnienia i zupełnie inny świat. Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę przybliżą tamtejszą atmosferę – a może i na ten nasz upał można inaczej popatrzeć ;)

[mappress]

Skomentuj

Twój komentarz