Wspomnienie na gorący dzień…

Zaczynam mieć dość upałów. Na szczęście zawsze mam w takich momentach co wspominać… wracam myślami do marca 2006 roku, kiedy to wybrałem się na wyprawę na półwysep Kolski – do Tajgi. Średnia temperatura -30 stopni, śnieg i lód po horyzont. Brak żywej duszy w promieniu 250 kilometrów.  Wspaniałe wspomnienia i zupełnie inny świat. Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę przybliżą tamtejszą atmosferę – a może i na ten nasz upał można inaczej popatrzeć ;)

Map powered by MapPress

Moja Italia II

Także i w tym roku trochę zdjęć z mojej ukochanej Toskanii. A przy okazji, Wiedeń, Innsbruck oraz okolice przepięknego jeziora Garda

Mocny poranek

Taka gratka nie zdarza się często! Najprawdziwszy IL-76 w pięknym porannym słońcu na Wirażowej.